×
[VIDEO] Skąd brać energię do działania?

[VIDEO] Skąd brać energię do działania?

Wierzę, że każdy z nas doświadczył sytuacji, w której miał CZAS, wiedział doskonale CO powinien zrobić, ba! nawet wiedział JAK to zrobić, ale… brakło prądu.

No właśnie… Skąd brać energię do działania? I jak jej niepotrzebnie nie tracić?

O tym w dzisiejszym video z serii „Czas na plan!”

>>> Nie widziałeś pierwszego video? Kliknij tu, aby dowiedzieć się „Jak obrać kierunek w życiu?”<<<

W czwartek, 17 maja, o godzinie 20:00 organizuję bezpłatny webinar pt. „Jak się zorganizować, by osiągać więcej”.

Dowiesz się na nim, między innymi:
✤ co zrobić, aby wygospodarować dodatkowy czas na realizację swoich celów
✤ jak pogodzić różne role, które pełnisz w życiu
✤ jak pracować skuteczniej, niekoniecznie pracując więcej
✤ jak nadawać właściwe priorytety ludziom i sprawom
✤ jak zwolnić przestrzeń w swojej głowie, aby zacząć myśleć o nowych celach.


Opowiem również o tym, jak pogodziłam pracę na cały etat z budowaniem własnego biznesu, abyś uwierzył, że jeśli bardzo tego pragniesz, to choć nie jest łatwo, to zmiana jest możliwa.

WAŻNE! Po zapisaniu się na listę, przyjdzie do Ciebie mail, z prośbą o potwierdzenie zapisu na listę. Jest to niezbędne, abym mogła Ci wysłać link do pokoju webinarowego! Sprawdź spam, jeśli nie znajdziesz maila potwierdzającego w głównej poczcie. Po potwierdzeniu adresu email, otrzymasz maila zwrotnego ze szczegółami webinaru oraz zeszytem ćwiczeń do tego video.

[VIDEO] Jak wytrwać w realizowaniu celów?

[VIDEO] Jak wytrwać w realizowaniu celów?

Nie jest łatwo pogodzić pracę na pełen etat, budowanie „po godzinach” własnego biznesu, wolontariatu z życiem rodzinnym/towarzystkim/domem etc.

Gdzie tu jeszcze mieć czas i siłę na realizację celów?

Jestem przekonana, że podobnie jak ja, Ty również masz w swoim życiu wiele obszarów, o które chcesz zadbać. Zapewne masz też w swoim życiu cele, które realizujesz lub być może chcesz zacząć realizować. Mogę Ci podpowiedzieć, co dla mnie działa i pomaga mi realizować to, co sobie zaplanowałam.

Moim największym celem przez ostatnie pół roku, było stworzenie mojego pierwszego kursu video. Aby to było możliwe potrzebowałam:
✤ podjąć decyzję i stworzyć plan,
✤ zrobić miejsce w swojej głowie i w swoim kalendarzu na ten cel,
✤ poszukać wsparcia i uzupełnić zasoby – w postaci chociażby brakującej wiedzy o tym, jak zrobić taki kurs
✤ mieć system, który utrzyma mnie na obranym kierunku,
✤ …i działać, działać, działać! Nawet, gdy jest trudno i nawet, gdy się nie chce!

Właśnie tym dzielę się w dzisiejszym nagraniu – zobacz koniecznie!

>>> Nie widziałeś pierwszego video? Kliknij tu, aby dowiedzieć się „Jak obrać kierunek w życiu?”<<<

W czwartek, 17 maja, o godzinie 20:00 organizuję bezpłatny webinar pt. „Jak się zorganizować, by osiągać więcej”.

Dowiesz się na nim, między innymi:
✤ co zrobić, aby wygospodarować dodatkowy czas na realizację swoich celów
✤ jak pogodzić różne role, które pełnisz w życiu
✤ jak pracować skuteczniej, niekoniecznie pracując więcej
✤ jak nadawać właściwe priorytety ludziom i sprawom
✤ jak zwolnić przestrzeń w swojej głowie, aby zacząć myśleć o nowych celach.


Opowiem również o tym, jak pogodziłam pracę na cały etat z budowaniem własnego biznesu, abyś uwierzył, że jeśli bardzo tego pragniesz, to choć nie jest łatwo, to zmiana jest możliwa.

WAŻNE! Po zapisaniu się na listę, przyjdzie do Ciebie mail, z prośbą o potwierdzenie zapisu na listę. Jest to niezbędne, abym mogła Ci wysłać link do pokoju webinarowego! Sprawdź spam, jeśli nie znajdziesz maila potwierdzającego w głównej poczcie. Po potwierdzeniu adresu email, otrzymasz maila zwrotnego ze szczegółami webinaru oraz zeszytem ćwiczeń do tego video.

[VIDEO] Jak określić kierunek w życiu?

[VIDEO] Jak określić kierunek w życiu?

Czy zastanawiasz się czasem, czy praca, którą dla siebie wybrałeś, to na pewno to, co chcesz robić do emerytury?

A może rozważasz zmianę zawodową? Poszukujesz dla siebie nowego zajęcia lub myślisz o otworzeniu własnego biznesu?

A może wiesz, że chcesz i możesz więcej, ale nie wiesz jak znaleźć pomysł na siebie?

Jeśli, któreś z powyższych pytań dotyczy Ciebie, to koniecznie zobacz poniższe nagranie.

Podpowiadam w nim od czego zacząć szukając nowego kierunku w życiu lub chcąc się upewnić, że ten, który kiedyś obrałeś, nadal jest dla Ciebie najlepszym wyborem.

Postanowiłam nagrać to video, ponieważ wiem jak to jest zajść w życiu daleko, tylko po to, aby zorientować się, że droga, którą wybraliśmy nie jest dla nas właściwa.

Wiem jak trudne jest zmierzenie się z poczuciem straty, które towarzyszy nam, gdy w dotychczasową ścieżkę kariery zdążyliśmy już zainwestować sporo swojego czasu, pracy i energii.

Wiem, ile odwagi wymaga zawrócenie z niegdyś obranej, dobrze znanej ścieżki i bez żadnej gwarancji sukcesu ruszenie w przeciwnym kierunku – ku swoim marzeniom. Ku pracy utkanej z osobistych talentów, pasji i pragnienia służenia innym. Wreszcie wiem, jak to jest, gdy robisz to, co kochasz i jak inna może być codzienność, gdy czujesz, że Twoja praca ma sens.

Zależy mi, abyś Ty również odkrył to, co naprawdę chcesz robić w życiu. Życzę Ci, abyś skroił swoje życie i swoją pracę na miarę swojego potencjału, był świetny w tym, co robisz i dumny z owoców swojej pracy.

Jednak, aby tak się stało, musisz się na chwilę zatrzymać, rozejrzeć dookoła i sprawdzić, czy właśnie o to Ci chodziło? Czy na pewno jesteś na właściwej drodze? A jeśli nie, to jak znaleźć tą właściwą?

To video to dopiero początek serii „Czas na plan!” Przygotowałam dla Ciebie serię 3 filmów oraz webinar. 

Potraktuj je jak wielki, czerwony znak stop na Twojej drodze. 

Jeśli jesteś tym zainteresowany to zobacz to video do samego końca, znajdziesz tam więcej informacji i niespodziankę!

*Jeśli video się nie wyświetla – odśwież stronę.

[POBIERZ] TRANSKRYPCJĘ NAGRANIA W FORMACIE PDF

W czwartek, 17 maja, o godzinie 20:00 organizuję bezpłatny webinar pt. „Jak się zorganizować, by osiągać więcej”.

Dowiesz się na nim, między innymi:
✤ co zrobić, aby wygospodarować dodatkowy czas na realizację swoich celów
✤ jak pogodzić różne role, które pełnisz w życiu
✤ jak pracować skuteczniej, niekoniecznie pracując więcej
✤ jak nadawać właściwe priorytety ludziom i sprawom
✤ jak zwolnić przestrzeń w swojej głowie, aby zacząć myśleć o nowych celach.

Opowiem również o tym, jak pogodziłam pracę na cały etat z budowaniem własnego biznesu, abyś uwierzył, że jeśli bardzo tego pragniesz, to choć nie jest łatwo, to zmiana jest możliwa.

WAŻNE! Po zapisaniu się na listę, przyjdzie do Ciebie mail, z prośbą o potwierdzenie zapisu na listę. Jest to niezbędne, abym mogła Ci wysłać link do pokoju webinarowego! Sprawdź spam, jeśli nie znajdziesz maila potwierdzającego w głównej poczcie. Po potwierdzeniu adresu email, otrzymasz maila zwrotnego ze szczegółami webinaru oraz zeszytem ćwiczeń do tego video.

PAKIET NOWOROCZNY: Jak zaplanować nowy rok?

PAKIET NOWOROCZNY: Jak zaplanować nowy rok?

Pobierz bezpłatny pakiet noworoczny

Zastanawiasz się nad wyznaczeniem nowych celów? Zanim dorzucisz coś nowego do swojego kalendarza, upewnij się, że znajdzie się w nim miejsce na wszystko, co dla Ciebie ważne. Sprawdź, ile realnie masz czasu.

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz PAKIET NOWOROCZNY a w nim:

    • VIDEO „Jak zaplanować rok?”
    • PLANER NOWOROCZNY dzięki, któremu płynnie przejdziesz przez cały proces planowania i upewnisz się, że o niczym nie zapomniałeś

 

  • INFOGRAFIKĘ zawierającą esencję nagrania
  • TRANSKRYPCJĘ NAGRANIA w formacie PDF
Sztuka pełnego zanurzenia

Sztuka pełnego zanurzenia

Spokój.

Nie.

Absolutny spokój.

Dwa słowa najlepiej określające, jak czuje się człowiek lewitując. Prawie lewitując,  bo nie unosi się w powietrzu, a na wodzie podobnej do tej, którą nazywamy Morzem Martwym. Swoją drogą dziwna nazwa, jak na wodę, dzięki której można poczuć się bardziej żywym, niż kiedykolwiek.

 

Mój pierwszy floating zapamiętam do końca życia. To dziwne i jednocześnie przebudzające doświadczenie, gdy twoje ciało totalnie stapia się z wodą, ale nie tonie. Dryfuje. Lewituje. Odpływa. Nie czujesz ani ciepła, ani zimna. Nie widzisz. Nie słyszysz. Nie czujesz zupełnie swojego ciała, ale jedno wiesz na pewno: wiesz, że jesteś. Dokładnie tu i teraz. Dokładnie w tym momencie.

Jest to również niezwykłe odczuwanie czasu, ponieważ mózg pozbawiony bodźców i punktu odniesienia nie jest w stanie ocenić jego upływu. W wodzie spędzam godzinę sama na sam ze sobą, jednak nie jestem w stanie ocenić czy jest to długo, czy krótko. Doświadczenie bycia w danym momencie, pozbawia czas jakiegokolwiek znaczenia. Po za tym, że jest.

To właśnie jest pełne zanurzenie. Pełna koncentracja. Stan, w którym nie interesuje cię to, co było ani to, co będzie. Po prostu jesteś. Brzmi prosto, jednak proste nie jest. Nasz mózg jest przeładowany informacjami i bodźcami, które docierają do nas z każdej strony zabiegając o naszą uwagę. Nie mamy magicznego guzika, który pozwoliłby nam to wszystko wyłączyć, dlatego niezbędne jest rozwijanie umiejętności świadomej koncentracji.

Ćwiczenie z kropką

Wiele lat temu, kiedy uczyłam się szybkiego czytania, poznałam zabawne ćwiczenie, które jak się później okazało jest również niezwykle skuteczne. Polega na wpatrywaniu się przez minutę w czarną kropkę narysowaną na białej kartce papieru formatu A4. Trudność polega na tym, że wpatrując się w kropkę, nie wolno myśleć o niczym innym, niż ona. Z pozoru to ćwiczenie wydaje się banalne, jednak ja oblałam po 10 sekundach. Tylko tyle czasu potrafiłam skupić się na kropce, zanim moje myśli popłynęły w stronę wieczornej kolacji, stresującej sytuacji w pracy i zadań, które czekają na mnie w domu. Przeszłość i przyszłość zaczęły walczyć o moją uwagę nie pozwalając mi się skupić na jedynym momencie, który był naprawdę – tu i teraz. Im więcej ćwiczyłam z kropką, tym dłużej potrafiłam skupiać na niej uwagę. Najpierw myślałam o kropce, a potem już nie myślałam o niczym. Udało mi się oczyścić umysł i osiągnąć wewnętrzny spokój, przypominający taflę jeziora w bezwietrzny dzień. Gdy osiągałam taki stan, mogłam spróbować świadomie pokierować swoją uwagą. Wykorzystać ją do wykonywania codziennych zadań, budowania relacji z drugą osobą, koncentrując się na niej w 100% lub po prostu się zrelaksować.

Podstawą koncentracji jest czysty umysł

Czy nie tego właśnie nam potrzeba, w szalonym, przeładowanym bodźcami świecie? Dlaczego, więc tak trudno osiągnąć ten stan?

Jednym z najczęstszych powodów jest bałagan w głowie, a dokładniej myślowe wysypisko śmieci. Nasze skupienie na zadaniu lub relacjach z innymi zakłócają obawy, że o czymś zapomnimy, coś zawalimy, nie zdążmy wykonać na czas. Martwimy się tym, co pomyślą o nas inni (choć skąd założenie, że w ogóle o nas myślą?). Kręcimy filmy, odtwarzamy sceny z przeszłości, tworzymy alternatywne scenariusze. Jest to jeden wielki bełkot. Nieustanny szum w głowie. Podczas, gdy jedyne czego potrzebujesz to ciszy.

Niech papier się martwi za ciebie

Zanim zajmiesz się kolejnym zadaniem wyrzuć z głowy wszystkie zalegające w nim, zbędne sprawy, wszystkie niepokojące, niepotrzebne myśli. Zapisz na kartce to, co powinieneś robić teraz i to, czym „powinieneś się” martwić. Niech papier się martwi za ciebie. Zapisując wszystkie otwarte sprawy, twój umysł zyska pewność, że o nich nie zapomnisz i uzna, że nie trzeba ci o nich ciągle przypominać. Symbolicznie postawisz grubą kreskę pomiędzy tym, co tu i teraz, a tym co, było lub będzie. Gdy oczyścisz umysł i uspokoisz emocje pojawi się swego rodzaju przejście do równoległej rzeczywistości, która dzieje się tylko w twojej głowie. Świat zewnętrzny, z całym swoim zgiełkiem i hałasem, wyda ci się odległy, jak słońce w głębinach. Aby osiągnąć ten stan nie musisz zaszywać się na odludziu ani godzinami medytować. Pełne skupienie jest możliwe nawet w open spece w tętniącej deadlinami korporacji. Jedyne, co musisz zrobić, to uświadomić sobie, że koncentracja nie jest o tym, co na zewnątrz, tylko o tym, co jest w tobie.

Tym, co uniemożliwia całkowite skupienie się na zadaniu są wszelkiego rodzaju „rozpraszacze”: media społecznościowe (Facebook, Twitter), maile, komunikatory, powiadomienia. Wszystko, co dźwiękiem, wibracją albo innym sygnałem odciąga cię od tego, czym akurat się zajmujesz. Pewnie wydaje ci się, że to nic takiego. Ty tylko zerkniesz, odpiszesz, sprawdzisz, przecież ciekawość nie pozwoli ci się skupić. Racja! Nawet mi ciężko się oprzeć, dlatego wolę nie wystawiać się na pokusy, niż z nimi walczyć! Kiedy siadasz do zadania, wyłącz oraz wycisz wszystko, co wydaje z siebie jakiekolwiek dźwięki. Na początku może to być trudne, ale nie zniechęcaj się. Wyobraź sobie, że wchodzisz do wody i zanurzasz się w niej po czubek głowy.

Po prostu zanurz palec!

Pełna koncentracja nie jest stanem, który musi się pojawić, abyś mógł zaangażować się w zadanie. To stan, który możesz świadomie wywołać. Nie jest jak pstryknięcie palcami, nie pojawia się w sekundę, przypomina raczej zanurzanie się w wodzie. Przypomnij sobie ten moment, kiedy po raz pierwszy w roku chcesz wykąpać się w morzu. Nie wiem jak ty, ale ja zawsze zanurzam najpierw duży palec u stopy i sprawdzam, czy istnieje ryzyko, że doznam szoku termicznego. Czekam chwilę, aż oswoję się z zimniejszą o kilkanaście stopni wodą i robię kolejne podejście zanurzając się stopniowo od stopy po kostkę. Po chwili przyzwyczajam się i wchodzę dalej i głębiej. Zanim zanurzę głowę, przestaję myśleć o zimnie, a zaczynam cieszyć się tą przyjemnie zimno-mokrą chwilą. Identycznie jest z koncentracją. Zanurzając się w zadaniu skup się na początek tylko na jednym, małym fragmencie. Nie myśl o ogromie pracy, która cię czeka w związku z nim, o złożoności tematu, o terminach i potencjalnych problemach. Skup się na pierwszym kroku. Gdy zaczynałam pisać ten artykuł nie byłam jeszcze w pełni skupiona, nie miałam też tzw. weny. Zrobiłam, więc to, co robię zawsze zabierając się do pracy. Skupiłam się na pierwszym zdaniu. Nie na tym, by było idealne tylko, żeby w ogóle było. Jego największą rolą było rozpoczęcie procesu zanurzania. Prawie 7000 znaków później jestem już na 100% w zadaniu. W między czasie przyszła wena. Zawsze przychodzi, do tych, którzy zdecydują się zacząć.

Czego o efektywności osobistej nauczy cię Bonsai?

Czego o efektywności osobistej nauczy cię Bonsai?

Jeśli weźniemy nasionko dębu i zasadzimy je w ziemi, niczym nieograniczone osiągnie okazałe rozmiary, średnio 50 metrów wysokości i 2 metry w obwodzie. Będzie się rozwijać, dojrzewać i będzie świadkiem historii przez następne sto, pięćset, a nawet tysiąc lat. Jeśli jednak weźniemy takie samo ziarenko i zasadzimy je w doniczce wielkości pudełka po lodach, osiągnie ono średnio 30 cm wzrostu. Jednak pomimo tego, że będzie ponad 1600 razy mniejsze od dębu zasadzonego w ziemii, zachowa wszystkie atrybuty prawdziwego drzewa. Fascynujące prawda?

Taką miniaturkę nazywamy Bonsai.

Sztuka miniaturyzacji drzew przyszła do nas z dalekiego wschodu, gdzie zrodziła się trochę na skutek buddyzmu, trochę mody na bandażowanie stóp, a najbardziej na skutek lenistwa. Jak głosi legenda, przytaczana w podręcznikach dla początkujących bonsaistów, Budda miał w zwyczaju przemawiać pod wysokimi drzewami, więc po jego śmierci miejsca te stały się celem pielgrzymek. Chińskim arystokratom nie chciało się zbytnio podróżować, a dla chińskich dam dworu, przez zniekształcone bandażowaniem stopy, było to wręcz bolesne, więc wpadli na pomysł, że stworzą sobie takie „święte drzewka” w miniaturze. Osobiście znajduję w sztuce bonsai nie tylko piękno i nieustanną lekcję cierpliwości, ale również wiele analogii do naszego życia i rozwoju. Dziś podzielę się tymi, które dotyczą efektywności osobistej.

To nie gatunek drzewa decyduje o tym jak duże urośnie, ale środowisko w którym się rozwija.

Podstawą miniaturyzacji jest ograniczenie warunków do rozwoju. Im mniejsza doniczka, tym mniejsze drzewko. Tak samo jest z nami. Nigdy nie urośniemy więksi, niż pudełko, w którym żyjemy. Pudełko symbolizuje nasze ograniczenia myślowe: brak świadomości, wiedzy, zwątpienie, strach. Możemy poszerzać swoje horyzonty tylko poprzez systematyczny rozwój. Nigdy nie ulegaj grzechowi pychy sądząc, że wiesz już wszystko i wszystkiego spróbowałeś. Za to codziennie przyglądaj się temu, jaki pożytek robisz z czasu, który ci dano. Gdy rozmawiam z ludźmi o różnicy między tym, co w życiu ważne, a tym, co pilne i wspominam o Macierzy Eisenhowera często spotykam się z komentarzem: ja już to przecież wiem, wszyscy znają tę macierz. Zawsze wtedy pytam ok znasz, ale czy ją rozumiesz? Czy naprawdę rozumiesz, jak bardzo twoje życie zależy od tego, czy stosujesz ją każdego dnia? A jeśli rozumiesz, to czy dziś, teraz, dokładnie w tym momencie robisz właśnie to, co jest dla ciebie ważne, nawet jeśli nie jest pilne? Jeśli nie, to nic ci z tej wiedzy nie przyszło. Każdy potrafi przyswoić wiedzę, ale nieliczni robią z niej narzędzie do realizacji własnych celów. Od pozyskania wiedzy do mistrzostwa w działaniu droga daleka, dlatego jeśli chcesz wziąć życie w swoje ręce i wycisnąć je jak cytrynę, to doskonalenie się w efektywności osobistej powinno stać się Twoją drugą naturą. Często sama zadaję sobie pytanie: jak mogłam coś zrobić inaczej: lepiej, szybciej, mądrzej? Czy to napewno był najlepszy sposób? Nie robię tego, by rozpamiętywać przeszłość, lub by się biczować, lecz by wyciągnąć wnioski i uczyć się, nie tyle na własnych błędach, co od samej siebie. Metod i technik jak zarządzać sobą w czasie z łatwością nauczysz się z książek, kursów i szkoleń, ale mistrzostwo w swoim życiu osiągniesz tylko poprzez codzienne kalibrowanie swoich działań. Zauważaj i poprawaj, zauważaj i poprawiaj – codziennie.

Ty nadajesz kształt

Patrz na swoje życie jak Mistrz Bonsai na swoje drzewa. Twoje życie jest twoim dziełem. Nie sprawisz oczywiście, by na jodle wyrosły liście, ani nie przedłużysz raz uciętej gałęzi, ale mimo to, efekt jaki uzyskasz w największym stopniu zależy właśnie od ciebie. Od twojej wizji, wiedzy, umiejętności i konsekwencji. Twoje życie, podobnie jak drzewo, poddaje sie formowaniu. To prawda, że nie masz wpływu na to, gdzie się urodziłeś, w jakiej wierze cię wychowano, jaki spadek w postaci genów i pieniędzy zostawili ci twoi przodkowie, ani to, czy włosy masz rude, czy blond. Nie wszystko w swoim życiu możesz wykreować i wielu sytuacjom nie zdołasz zapobiec, ale nie jest też tak, że życie ci się przydarza. Przychodzi w życiu człowieka taki moment, czasem tuż po osiągnięciu pełnoletności, a czasem na starość, gdy zdaje on sobie sprawę, że ma wpływ na własne życie. Naprawdę ma wpływ. To trudna prawda, bo oznacza wzięcie pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Za swoje działania, zaniechania, za swoje wybory. Nawet za swoje reakcje na to, czym go to życie doświadcza. Nawet wtedy, gdy te doświadczenia są trudne. Jednak, gdy raz weźmiesz życie w swoje ręce, nikomu nie zechcesz go oddać. Bo wraz z odpowiedzialnością przychodzi siła, sprawczość i poczucie wpływu. Wiedząc, że masz wybór, wybieraj świadomie. Wybieraj każdego dnia. W świecie, w którym najcenniejszą walutą jest czas, zrób wszystko, aby go nie trwonić, ale wykorzystać na 100%. Warto od czasu do czasu na chwilę przystanąć, spojrzeć na czas, który za nami i czas, na który wciąż mamy nadzieję i odważnie zapytać samego siebie, czy własnie o takie życie mi chodziło?

„Kiedy skupienie rośnie – energia płynie” (Tony Robbins)

Kiedy Mistrz Bonsai, chce pobudzić koronę drzewa do wzrostu – redukuje korzenie. Gdy chce uformować je w konkretnym stylu – obcina wszystkie gałęzie, które nie pasują do jego koncepcji. Dlaczego?  Bo niepotrzebnie zużywają cenną energię drzewa. Podobnie jest z tobą. Za wszystko, co robisz w swoim życiu, płacisz nie tylko pieniędzmi, ale przede wszystkim czasem i energią. O ile te pierwsze można pomnożyć, to czasu i energii raz wydanej, nikt ci nie zwróci. Dlatego świadomie przydzielaj swój czas ludziom i sprawom. Z precyzją lasera, obierz kierunek w swoim życiu i odetnij wszystko, co rozprasza twoją energię, a nie przybliża do celu.  Kiedy nie masz czasu – redukuj, kiedy nie masz energii – upraszczaj. Zobaczysz jak szybko pojawią się efekty i jak sprawczy się poczujesz. Jasność kierunku daje odwagę nie tylko w dążeniu do celu, ale również w opieraniu się pokusom i zapędom innych ludzi. Im starsza jestem, tym częściej dochodzę do wniosku, że w życiu nie chodzi o to, żeby robić więcej i szybciej, ale o to, żeby robić to, co ma znaczenie. Co dodaje wartości, wnosi jakość, miłość i piękno do naszego bycia. A ponieważ mamy czas na życie ograniczony, to paradoksalnie właśnie rezygnowanie jest nam niezbędne do rozwoju.

Bonsai – sztuka nieskończona.

Nigdy nie można powiedzieć, że Bonsai jest skończone. Tak długo jak drzewo żyje, tak długo podlega przeobrażeniom pod wypływem pór roku i czasu. Tak samo człowiek, który zmienia się pod wpływem życiowych doświadczeń – dojrzewa, rozkwita i przemija. Mam nadzieję, że ten artykuł będzie dla ciebie inspiracją, by spojrzeć na swoje życie oczami Mistrza Bonsai, który zgodnie ze swoją wizją, ale i w odpowiedzi na warunki zewnętrzne stara się stworzyć zachwycające dzieło.