×

„Czy nie zechciałbyś mi powiedzieć, którędy mam teraz iść?

-To zależy w dużym stopniu od tego, gdzie chcesz dojść – odpowiedział Kot.

Właściwie to mi wszystko jedno – rzekła Alicja.

-W takim razie obojętne, którędy pójdziesz – odpowiedział Kot z Cheshire.”

/ Carroll Levis „Alicja w krainie czarów”/

Większość ludzi potrafi dostrzec logikę w tym sposobie rozumowania i zapewne zgodziłoby się z książkowym Kotem z Cheshire, że jeśli nie wiesz dokąd chcesz dojść, trudno o właściwą drogę.

Zastanów się jednak przez chwilę, czy jest to równie oczywiste w odniesieniu do Ciebie i do Twojej życiowej, czy też zawodowej ścieżki.

Spotykam wiele osób, które chcą być bardziej efektywne, pracować szybciej, robić więcej, upchać w swój kalendarz jeszcze więcej zadań, ale zapytane, o to, czy są pewne, że kierunek, które obrały jest właściwy, potrzebują chwili do namysłu.

Często powtarzam, że w życiu można zajść bardzo daleko, tylko czasem okazuje się, że zupełnie nie o ten kierunek nam chodziło. 

Zwykle o naszej drodze życiowej, decydujemy w momencie, gdy o życiu jeszcze niewiele wiemy.

Mając 19 lat musimy zdecydować na jakie studia pójść i czy w ogóle. Otoczenie doradza, by wybrać tzw. zawód przyszłości, coś co da pewny, stały dochód, a najlepiej pracę na pełen etat od 8 do 16.

Ciężko jest jednak wybrać dobrą drogę w życiu, kiedy przy wyborze patrzymy na zewnątrz, a nie do środka.

Kiedy na studiach, albo tuż po graduacji, próbujemy znaleźć pracę, najpierw szukamy jakiejkolwiek. Tylko po to, aby się gdzieś zaczepić, zdobyć doświadczenie, a dopiero później rozejrzeć się za tą wymarzoną.

Moja praktyka pokazuje jednak, że o ile rzadko wykonujemy zawód wyuczony, to już praca, w której spędzimy pierwsze lata swojego zawodowego życia, często determinuje naszą dalszą zawodową przyszłość. Wiążemy się z branżą, czy konkretnym działem,  zwykle nieświadomie, na długie lata, a czasem na zawsze.

Gdzieś pomiędzy rzadko pada pytanie, czy to właściwa droga? Czy lubię tę branżę, tą konkretną pracę, czy wykorzystuję w niej swoje talenty?

O talenty zresztą nikt nie pytał. Wielu z nas nigdy się nie zastanawiało, do czego zostałem powołany. 

Powołany to może być ksiądz, a nie ja. 

Ja tymczasem wierzę, że każdy z nas jest powołany do odkrycia swoich mocnych stron i wykorzystania ich w pracy zawodowej, aby móc się spełniać służąc innym.

Jeśli jednak te górnolotne słowa do Ciebie nie przemawiają, to może przemówi fakt, że w pracy spędzamy prawie 1/3 życia (nie licząc nadgodzin ;)), a to oznacza, że więcej czasu spędzamy z kolegami z pracy, niż z własną rodziną.

W tym kontekście warto się zastanowić, czy to, co teraz robię mnie satysfakcjonuje? Czy chcę to robić do emerytury?

Jeśli nie, zacznij szukać nowego pomysłu na siebie.

Dla odmiany, tym razem zacznij od odpowiedzi na 3 poniższe pytania:

  1. W czym już teraz jestem dobry? Jakie są moje mocne strony i talenty?
  2. Co lubię robić? Kiedy zatracam się w działaniu do tego stopnia, że nie czuję upływu czasu, głodu, ani zmęczenia?
  3. Jakie problemy potrafię rozwiązać, w spełnieniu jakich marzeń mogę pomóc, za co ludzie będą chcieli mi zapłacić?

Pewnie będzie to wymagało odwagi, otwartości na zmiany, inwestycji w nowe kompetencje i przede wszystkim czasu, ale jeśli akurat o czas chodzi to powtórzę za Earlem Nightingalem:

„Nigdy nie rezygnuj z celu, tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu 

– czas i tak upłynie.”

Ja z zawodu jestem prawnikiem. Mam też za sobą okres pracy na stanowisku managerskim w branży ubezpieczeniowej, przekwalifikowanie oraz lata pracy w międzynarodowej korporacji. 

Przez długi czas moim zawodowym celem było zostać prezesem w wielkiej firmie. 

Dlaczego? 

Bo nie można zajść wyżej… 🤦‍♀

To była najgłupsza motywacja świata, ale byłam to gotowa przyznać dopiero po latach. Dziś taka motywacja jest mi obca.

Co zatem było punktem zwrotnym?

Kilka lat temu pojawił się na mojej drodze mentor – Maciej Stępa – który pokazał mi zupełnie inną drogę. Drogę, która tak idealnie łączyła wszystkie moje talenty, z tym co lubię robić i czego potrzebują ludzie, że zdecydowałam się zawrócić. Do dziś czuję podekscytowanie, gdy myślę o tym dniu.

Decyzja nie przyszła ani łatwo, ani szybko, ale w końcu zapadła. 

I nie, nie jest łatwo, ale na pewno warto. Wciąż jestem w procesie zmiany i budowania własnej firmy, ale pierwszy raz w życiu motywuje mnie nie to, aby dojść na szczyt, ale żeby iść tą drogą każdego dnia.

Jeśli dziś możesz stwierdzić, że wiesz dokąd zmierzasz i czujesz, że to właściwa droga, to z serca Ci gratuluję. Teraz skup się na tym, aby działać efektywnie. 

Jeśli jednak Twoja odpowiedź brzmi nie, to zacznij myśleć i działać w kierunku zmiany – warto <3

Dobrego tygodnia!

Anita Kowalska

PREZENT DLA CIEBIE

Pobierz Planer Tygodniowy i poukładaj swoje życie

Skoncentrujesz się na celu

Zadbasz o swoje kluczowe obszary

Nie zboczysz z obranego kursu

Zaplanujesz czas na odnowę w 4 obszarach