×

Jeśli weźniemy nasionko dębu i zasadzimy je w ziemi, niczym nieograniczone osiągnie okazałe rozmiary, średnio 50 metrów wysokości i 2 metry w obwodzie. Będzie się rozwijać, dojrzewać i będzie świadkiem historii przez następne sto, pięćset, a nawet tysiąc lat. Jeśli jednak weźniemy takie samo ziarenko i zasadzimy je w doniczce wielkości pudełka po lodach, osiągnie ono średnio 30 cm wzrostu. Jednak pomimo tego, że będzie ponad 1600 razy mniejsze od dębu zasadzonego w ziemii, zachowa wszystkie atrybuty prawdziwego drzewa. Fascynujące prawda?

Taką miniaturkę nazywamy Bonsai.

Sztuka miniaturyzacji drzew przyszła do nas z dalekiego wschodu, gdzie zrodziła się trochę na skutek buddyzmu, trochę mody na bandażowanie stóp, a najbardziej na skutek lenistwa. Jak głosi legenda, przytaczana w podręcznikach dla początkujących bonsaistów, Budda miał w zwyczaju przemawiać pod wysokimi drzewami, więc po jego śmierci miejsca te stały się celem pielgrzymek. Chińskim arystokratom nie chciało się zbytnio podróżować, a dla chińskich dam dworu, przez zniekształcone bandażowaniem stopy, było to wręcz bolesne, więc wpadli na pomysł, że stworzą sobie takie „święte drzewka” w miniaturze. Osobiście znajduję w sztuce bonsai nie tylko piękno i nieustanną lekcję cierpliwości, ale również wiele analogii do naszego życia i rozwoju. Dziś podzielę się tymi, które dotyczą efektywności osobistej.

To nie gatunek drzewa decyduje o tym jak duże urośnie, ale środowisko w którym się rozwija.

Podstawą miniaturyzacji jest ograniczenie warunków do rozwoju. Im mniejsza doniczka, tym mniejsze drzewko. Tak samo jest z nami. Nigdy nie urośniemy więksi, niż pudełko, w którym żyjemy. Pudełko symbolizuje nasze ograniczenia myślowe: brak świadomości, wiedzy, zwątpienie, strach. Możemy poszerzać swoje horyzonty tylko poprzez systematyczny rozwój. Nigdy nie ulegaj grzechowi pychy sądząc, że wiesz już wszystko i wszystkiego spróbowałeś. Za to codziennie przyglądaj się temu, jaki pożytek robisz z czasu, który ci dano. Gdy rozmawiam z ludźmi o różnicy między tym, co w życiu ważne, a tym, co pilne i wspominam o Macierzy Eisenhowera często spotykam się z komentarzem: ja już to przecież wiem, wszyscy znają tę macierz. Zawsze wtedy pytam ok znasz, ale czy ją rozumiesz? Czy naprawdę rozumiesz, jak bardzo twoje życie zależy od tego, czy stosujesz ją każdego dnia? A jeśli rozumiesz, to czy dziś, teraz, dokładnie w tym momencie robisz właśnie to, co jest dla ciebie ważne, nawet jeśli nie jest pilne? Jeśli nie, to nic ci z tej wiedzy nie przyszło. Każdy potrafi przyswoić wiedzę, ale nieliczni robią z niej narzędzie do realizacji własnych celów. Od pozyskania wiedzy do mistrzostwa w działaniu droga daleka, dlatego jeśli chcesz wziąć życie w swoje ręce i wycisnąć je jak cytrynę, to doskonalenie się w efektywności osobistej powinno stać się Twoją drugą naturą. Często sama zadaję sobie pytanie: jak mogłam coś zrobić inaczej: lepiej, szybciej, mądrzej? Czy to napewno był najlepszy sposób? Nie robię tego, by rozpamiętywać przeszłość, lub by się biczować, lecz by wyciągnąć wnioski i uczyć się, nie tyle na własnych błędach, co od samej siebie. Metod i technik jak zarządzać sobą w czasie z łatwością nauczysz się z książek, kursów i szkoleń, ale mistrzostwo w swoim życiu osiągniesz tylko poprzez codzienne kalibrowanie swoich działań. Zauważaj i poprawaj, zauważaj i poprawiaj – codziennie.

Ty nadajesz kształt

Patrz na swoje życie jak Mistrz Bonsai na swoje drzewa. Twoje życie jest twoim dziełem. Nie sprawisz oczywiście, by na jodle wyrosły liście, ani nie przedłużysz raz uciętej gałęzi, ale mimo to, efekt jaki uzyskasz w największym stopniu zależy właśnie od ciebie. Od twojej wizji, wiedzy, umiejętności i konsekwencji. Twoje życie, podobnie jak drzewo, poddaje sie formowaniu. To prawda, że nie masz wpływu na to, gdzie się urodziłeś, w jakiej wierze cię wychowano, jaki spadek w postaci genów i pieniędzy zostawili ci twoi przodkowie, ani to, czy włosy masz rude, czy blond. Nie wszystko w swoim życiu możesz wykreować i wielu sytuacjom nie zdołasz zapobiec, ale nie jest też tak, że życie ci się przydarza. Przychodzi w życiu człowieka taki moment, czasem tuż po osiągnięciu pełnoletności, a czasem na starość, gdy zdaje on sobie sprawę, że ma wpływ na własne życie. Naprawdę ma wpływ. To trudna prawda, bo oznacza wzięcie pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Za swoje działania, zaniechania, za swoje wybory. Nawet za swoje reakcje na to, czym go to życie doświadcza. Nawet wtedy, gdy te doświadczenia są trudne. Jednak, gdy raz weźmiesz życie w swoje ręce, nikomu nie zechcesz go oddać. Bo wraz z odpowiedzialnością przychodzi siła, sprawczość i poczucie wpływu. Wiedząc, że masz wybór, wybieraj świadomie. Wybieraj każdego dnia. W świecie, w którym najcenniejszą walutą jest czas, zrób wszystko, aby go nie trwonić, ale wykorzystać na 100%. Warto od czasu do czasu na chwilę przystanąć, spojrzeć na czas, który za nami i czas, na który wciąż mamy nadzieję i odważnie zapytać samego siebie, czy własnie o takie życie mi chodziło?

„Kiedy skupienie rośnie – energia płynie” (Tony Robbins)

Kiedy Mistrz Bonsai, chce pobudzić koronę drzewa do wzrostu – redukuje korzenie. Gdy chce uformować je w konkretnym stylu – obcina wszystkie gałęzie, które nie pasują do jego koncepcji. Dlaczego?  Bo niepotrzebnie zużywają cenną energię drzewa. Podobnie jest z tobą. Za wszystko, co robisz w swoim życiu, płacisz nie tylko pieniędzmi, ale przede wszystkim czasem i energią. O ile te pierwsze można pomnożyć, to czasu i energii raz wydanej, nikt ci nie zwróci. Dlatego świadomie przydzielaj swój czas ludziom i sprawom. Z precyzją lasera, obierz kierunek w swoim życiu i odetnij wszystko, co rozprasza twoją energię, a nie przybliża do celu.  Kiedy nie masz czasu – redukuj, kiedy nie masz energii – upraszczaj. Zobaczysz jak szybko pojawią się efekty i jak sprawczy się poczujesz. Jasność kierunku daje odwagę nie tylko w dążeniu do celu, ale również w opieraniu się pokusom i zapędom innych ludzi. Im starsza jestem, tym częściej dochodzę do wniosku, że w życiu nie chodzi o to, żeby robić więcej i szybciej, ale o to, żeby robić to, co ma znaczenie. Co dodaje wartości, wnosi jakość, miłość i piękno do naszego bycia. A ponieważ mamy czas na życie ograniczony, to paradoksalnie właśnie rezygnowanie jest nam niezbędne do rozwoju.

Bonsai – sztuka nieskończona.

Nigdy nie można powiedzieć, że Bonsai jest skończone. Tak długo jak drzewo żyje, tak długo podlega przeobrażeniom pod wypływem pór roku i czasu. Tak samo człowiek, który zmienia się pod wpływem życiowych doświadczeń – dojrzewa, rozkwita i przemija. Mam nadzieję, że ten artykuł będzie dla ciebie inspiracją, by spojrzeć na swoje życie oczami Mistrza Bonsai, który zgodnie ze swoją wizją, ale i w odpowiedzi na warunki zewnętrzne stara się stworzyć zachwycające dzieło.